Strona główna » BLOG » rebelinside » #rebelinside | 03 | wywiad z podróżniczką Karoliną Ropelewską-Perek.

#rebelinside | 03 | wywiad z podróżniczką Karoliną Ropelewską-Perek.



#rebelinside | 03 | wywiad z podróżniczką Karoliną Ropelewską-Perek.

Kochani, dziś do poczytania.  
Trzeci z cyklu #rebelinside, tym razem w wersji pisemnej, bo nasza rozmówczyni… jest ciągle w podróży! ( w chwili obecnej  Uganda) 

Karolina Ropelewska-Perek, dziękujemy! ️ 
I mamy szczerą nadzieję, że już wkrótce będziemy mogli znów(!) swobodnie podróżować… 

Poczynania, piękne zdjęcia i relacje Karoli możecie poczytać na jej blogu:

1. Karola, skąd u Ciebie zajawka na podróże, jak to się zaczęło. Opowiedz też proszę coś o sobie.

Miłość do poznawania świata zaszczepili we mnie rodzice. Już w szkole podstawowej zabierali nas na wakacje samochodem po Europie co wtedy nie było zbyt popularne. Nie było internetu, przewodników, każdy kraj miał inną walutę a mama potrafiła to wszystko ogarnąć i nas, dwoje małych dzieci. To z rodziną zwiedziłam pierwsze kraje Europy, ale zawsze marzyłam o dalekich krainach. W tamtych czasach podróż do Australii czy do Afryki to było jak lot na Marsa. A ja oglądałam te wszystkie programy Davida Attenborough, słuchałam z zapartym tchem opowieści cioci, która odwiedzała swoje dzieci mieszkające w Australii i Kanadzie i marzyłam, że kiedyś też tam pojadę.
Minęło wiele lat. Wyszłam za mąż za moją wielką miłość. Na naszą podróż poślubną przyszło nam czekać 2 lata i wtedy pierwszy raz polecieliśmy do Azji, na Sri Lankę z biurem podróży. To była pierwsza i ostatnia podróż z biurem a po powrocie od razu kupiłam przewodnik po Tajlandii i zaczęłam planować podróż na własną rękę namawiając przy tym poznanych na Sri Lance znajomych na wspólną podróż, którą ja zorganizowałam. Kolejne lata, kolejne kraje Azji. Z założeniem strony na Facebooku długo zwlekałam a wszyscy ciągle mi powtarzali, że fajnie piszę i opowiadam. Zdecydowałam się dopiero 4 lata temu, przed moja wymarzona podróżą do Australii, moim spełnieniem marzeń. Nie wiem kiedy uwierzyłam, że nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych, że gdy bardzo czegoś chcę to zrobię wszystko, żeby to osiągnąć. Nawet zakładając Carola travels the world parę lat temu nie sądziłam, że doczekam się partnerów podróży i patronatu medialnego, pociągnę za sobą ludzi, żeby pomóc szkole w Kigali i w końcu, że uda mi się zobaczyć goryle górskie, które były moim wielkim marzeniem od czasu, gdy zobaczyłam film “Goryle we mgle” będąc dzieckiem. Moja druga wielka miłość to zwierzęta i natura. Kocham wszystkie stworzenia i w podróżach często szukam miejsc, gdzie mogę je oglądać w naturalnym środowisku. Z tego powodu odwiedziliśmy dwukrotnie Borneo, Papuę, Australię a teraz przyszła kolej na Afrykę.

2. SIŁA. Skąd się bierze `Twoja siła? Co Cię motywuje, co Cię napędza?

Marzenia i pasja na pewno mnie napędzają do działania. W mojej rodzinie nie ma kobiet słabych, zarówno moja babcia, po której mam charakter jak i moja mama zawsze dążyły do swoich celów. Nigdy nie biorę pod uwagę opcji, że mi się nie uda tylko robię wszystko, żeby swój cel zrealizować. Upadam, otrzepuję się i biegnę dalej. Biegnę bo chyba nie umiem nic robić powoli 🙂


3. CELE. Nadrzędny cel? Priorytety? Czy jest jakiś BIG PLAN (albo mniejsze plany) do których realizacji dążysz?

Podróże z moim mężem to nasz życiowy priorytet. Mój mąż bardzo mnie w tych planach wspiera a ja jego i we mnie wierzy a to dodaje skrzydeł. Wolność to moja druga natura i chyba nie potrafiłabym żyć z ograniczeniami i marudzącym za plecami mężem. Kocham być w ruchu, w drodze. Myślę o tym, żeby w przyszłości organizować wyjazdy, może dla kobiet, które nie mają z im podróżować a same nie chcą lub nie mają odwagi. Wiem, że mogę zorganizować każdą podróż, plan sam układa mi się w głowie i mam zdolność do wynajdowania miejsc, gdzie mało turystów dociera.


4. Czy kiedykolwiek czułaś że jako kobieta, masz trudniej? Musiałaś coś komuś udowadniać?

Nigdy nic nikomu nie chciałam udowadniać, duża już ze mnie dziewczynka i znam swoją wartość. Nigdy nie czułam się gorsza tylko z tego powodu, że jestem kobietą i nigdy tego nie wykorzystuję. Mam siłę żeby dźwigać swój bagaż zarówno w życiu jak i w podróży.


5. SŁABOŚCI. Jakieś słabości? Jak sobie z nimi radzisz?

Słabości. Nie lubię się do nich przyznawać i zwyczajnie sobie na nie nie pozwalam. Bywam niesystematyczna i łatwo się rozleniwiam, ale równie łatwo wchodzę na wysokie obroty, więc na chwile lenistwa z kotami pod kocem też sobie pozwalam.


6. PASJE. Co kochasz robić na codzień? (może też, poza
podróżowaniem?)
Co sprawia Ci RADOŚĆ?

Kontakt z naturą i aktywność fizyczna. Zawsze chciałam zacząć biegać i długo z tym zwlekałam, aż do momentu, gdy zaczęłam pracować w UK. Teraz każdy wyjazd do pracy za granicę wiąże się z tym, że będę biegać. W kwestii ćwiczeń sama wprowadzam sobie rygor i wręcz źle się czuję mając dzień bez treningu, ale może z tego powodu czuję się lepiej, gdy skończyłam lat 40 niż 10 lat wcześniej.


7. AUTORYTETY. Masz jakieś autorytety? Jakie?

Silne kobiety, poświęcające swoje życie pasji. Jedną z nich była Dian Fossey, badaczka goryli górskich, która poświęciła im życie i została zabita w Rwandzie. Jednym z miejsc, które teraz chcę odwiedzić jest miejsce, gdzie prowadziła badania i gdzie została pochowana wraz ze swoimi gorylami.
Martyna Wojciechowska, którą miałam okazję poznać kilka lat temu to też świetna i silna babka.


8. Dalekie podróże, już ponad 40 odwiedzonych krajów, blog podróżniczy.
Czy widzisz jakieś minusy / trudności takiej drogi? Jakieś WYRZECZENIA?(osobiste? finansowe?)

Nie widzę minusów chociaż nie będę zaprzeczać, że podporządkowaliśmy podróżom całe nasze życie. Mamy ten komfort, że mąż ma dużo urlopu. Ja ostatnią pracę w Polsce straciłam między innymi przez tą pasję bo nie ukrywajmy – mało który pracodawca zgodzi się na miesięczny wyjazd. A udawało się wcześniej latać na 6 tygodni i tak też będzie w tym roku. Z tego powodu musiałam znaleźć sobie zajęcie, które pozwoli zarabiać i mieć jednocześnie swobodę i czas. Znalazłam w Anglii. Wiąże się to z rozłąką z mężem, ale to też duży facet i świetnie sobie radzi, gdy wyjeżdżam na 6 tygodni. Później nadrabiamy ten czas podczas wyjazdów. Nie mamy dzieci, ale tak po prostu wyszło. Ja nigdy nie czułam ogromnej potrzeby zostania rodzicem. Spełniam się na innych polach i jest nam obojgu z tym dobrze. Uważam, że każdy ma prawo wyboru.


9. Jak wygląda TWÓJ DZIEŃ – taki na codzień, i – kiedy planujesz kolejną podróż?

Nawet trudno aktualnie powiedzieć kiedy jest normalny dzień bo w ostatnim roku wywróciłam całe nasze życie do góry nogami, żeby zrealizować plan podróży do Afryki i teraz życie dzieliłam między UK i Polskę. Tam jestem w pracy non stop, ale mam też wolny czas, żeby pisać i dokończyć zbliżającą się podróż. To właśnie tam podczas pierwszego wyjazdu przyszły pomysły na partnerów podróży, patronat. Tam zaczęłam biegać i dbać o formę jeszcze bardziej niż przedtem i większość tego wolnego czasu podporządkowałam treningom.
Planowanie podróży podczas pobytu w domu to komedia. Ja czytam, przekopuję internet i wyskakuję z nowymi pomysłami powodując zagubienie w czasie mojego męża. Czasami biedak nie wie co i gdzie ja wymyślę, ale nie ma wątpliwości, że nie będzie się ze mną nudzić. On za to jest bardzo opanowany w podróży i dba o nasze bezpieczeństwo. Logistyka i cały plan podróży to ja 🙂


10. Od czego zaczynasz planowanie wyjazdu? Jak szczegółowo UKŁADASZ PLAN WYPRAWY. Na co warto (Twoim zdaniem) zwrócić szczególną uwagę?

Najpierw pojawia się pomysł. Zazwyczaj z jednej podróży wracam z pomysłem na kolejną. Plan podróży do Rwandy, Ugandy i Kenii przyszedł mi do głowy podczas pobytu w Ameryce Południowej. Od lat znajomy Rwandyjczyk namawiał nas, żebyśmy przyjechali, ale to wiązało się z dużymi kosztami bo nie wyobrażałam sobie tej podróży bez zobaczenia goryli. Podjęłam decyzję, że lecimy, ale od pomysłu do realizacji droga daleka. Przede wszystkim trzeba było zdobyć na to środki a w tamtym czasie jeszcze nie wiedziałam, że będzie problem ze znalezieniem pracy w Polsce. Znalazłam rozwiązanie, pokonałam wiele przeszkód i zrobiłam wszystko, żeby ten plan zrealizować.
Plan każdej podróży tworzę od początku do końca ja. Podstawa to dobry przewodnik i zawsze używam tych anglojęzycznych. Przeszukuję też internet i też są to najczęściej blogi nie polskie z racji kierunków, które wybieram – raczej mało komercyjnych i turystycznych. Wolę wszystko zorganizować sama, bez udziału agencji, co nie zawsze jest proste, ale zawsze warto. Plan mam dosłownie rozpisany na poszczególne dni z uwzględnieniem czasu przejazdów, mamy zarezerwowane noclegi, permity na trekking do goryli, samochód na safari, wszystko wcześniej, żeby tam na miejscu nie marnować czasu na zastanawianie się co dalej. Obudź mnie w środku nocy a powiem gdzie będę 11 marca o 10 rano :DPatrzeć na goryle w Nieprzeniknionym Lesie Bwindi w Ugandzie 😉


11. Czy sama siebie postrzegasz jako SILNĄ KOBIETĘ?

Przychodzi mi to do głowy ostatnio, gdy oglądam się wstecz ile przez ostatnie lata udało mi się zrobić i ile marzeń zrealizować.


12. Idea #GIRLPOWER & #REBELINSIDE. Co to dla Ciebie oznacza? Czy są ważne?

Bardzo ważne. Rebel inside bardzo do mnie pasuje. Ja wręcz od dawna czuję, że nie bardzo pasuję do ogólnie przyjętych norm w naszym kraju. Trochę taka papuga pośród wróbelków – za bardzo uśmiechnięta i zadowolona, za dużo mówiąca i do tego jeszcze mówi co myśli a nie to co powinna, to co większość chciałaby usłyszeć. Długo czasu zajęło mi przez to zaakceptowanie siebie w 100%, ale od dłuższego czasu świetnie się ze sobą dogaduję, wsłuchałam się w siebie, pokochałam siebie i czerpię z tego jaka jestem, siłę. Jedno trzeba pamiętać – uwierzyć w siebie bo dopóki tego same nie zrobicie to dlaczego miałby ktoś inny to zrobić?


13. Z sukcesem realizujesz swoją pasję. Co powiedziałabyś osobie, która jest na samym początku takiej drogi?

Mocno wierzę, że prawdziwa pasja sama się obroni. Nigdy nie robiłam nic, żeby komuś zaimponować. To po prostu moja droga, którą świadomie wybrałam, uzależnienie, z którego nie chcę się wyleczyć. Jeśli czujesz tak samo to ta droga sama Cię poprowadzi. Ja wręcz czuję, że każdy następny kierunek naszych podróży wynika z poprzedniego. Latami zdobywałam tą siłę i odwagę, żeby ruszyć w nieznane kierunki świata, nie zawsze super bezpieczne, nie raz nas ostrzegano i straszono, ale zawsze okazywało się, że dobre przygotowanie do podróży, świadomość zagrożeń i słuchanie miejscowych pozwala tych zagrożeń uniknąć. Czasami nawet nie jest potrzebna znajomość języka, ale uśmiech i otwarte serce kruszą wszelkie bariery. Wierzę też, że moja babcia, która też miała taką niespokojną i ciekawską duszę, ale żyła w innych czasach i nie miała takich możliwości, mocno mi tam kibicuje i prowadzi w kolejne miejsca na świecie, po moje marzenia 

NEWSLETTER

Zbieraj Info o promocjach i nowościach

NEWSLETTER

Zbieraj Info o promocjach i nowościach

NASZE INSTA